2018/08/16

Śmichu po cichu

Zmieszali ją z błotem
Wmówili, że to borowina

Trochę śmiesznie tak
Dziękować za okłady z kałuży

Wieczorami
Pękam, jednak nie ze śmiechu

Fundamentaliści

Nie spojrzałam na dom
Wyjeżdżając

Dom na mnie patrzy
I tak

Opieramy się
Na jego niestabilnych Fundamentach

Po wieki wieków

Nie krzycz

Twój krzyk
Przerywa sen,

Budzi człowieka
W tobie

Nieprzygotowanego
Na dzisiejszy dzień.

Powieki zawsze
Opadają po cichu

Głodo Mór

Pieką oczy,
A w środku pusto.
Zjem coś

Może ciebie właśnie?

Czasami burczy mi
Nie tylko w brzuchu

Łez teren

Lecą łzy
Tak jakoś nie po kolei

Najpierw dziesiąta,
Setna, Dwudziesta
I dopiero pierwsza

Słońce osusza
Tylko co drugą

Reszta spływa
Na zwilżone usta

2017/09/15

Maura

Każdy poranek wyglądał tak samo. Budziła się, przeciągała leniwie, po czym otwierała zaspane jeszcze oczy. Co wtedy widziała? Ściany. Białe nijakie ściany.

Te ściany, konkretnie widok tych ścian sprawiał, że już wiedziała, gdzie jest. One nie dawały jej o tym zapomnieć. 

Biały ściany i wszechogarniająca cisza. Może dostanie dziś śniadanie, a może nie - w zasadzie jej to nie obchodziło. Jak nie przyniosą śniadania raz i drugi, to w końcu zacznie zlizywać tynk ze ścian - taki jest jej plan. Kiedy już zliże cały ten tynk, to może pod nim dokopie się do czegoś prawdziwego.

Co jest pod tymi ścianami? Co jest za nimi? Jest sobie taka ściana i co dalej, co jest za nią? Pustka, wszechświat, a może nicość? Nicość nie byłaby taka zła, bo gdy nie ma niczego, to nie ma też tych złych rzeczy, spraw, ludzi.

Zastanawiało ją, dlaczego jej skóra jest tak ciemna, kiedy ściany wokół niej są tak białe. Nie znała swojego imienia. Odkąd pamięta nikt się do niej nie zwracał, nie przyzywał - więc sama sobie nadała imię Maura. Tak mówiła sama do siebie w myślach, tak mówiła do siebie nieraz i na głos. Brzmienie własnego głosu ją uspokajało.

Relewantna - wiersze, opowiadania, notatki


2017/07/30

Dziki lokator

Podłoga jest podła,
Sufit zaś szklany

Cztery kąty,
Cztery ściany

Zegar jest zabrany.

Ktoś mieszka w mojej głowie,
W komórkach mych żyje

Co dzień rano przy śniadaniu
Kamień wiesza na szyję.

2017/07/24

Gar w gardzieli

Ktoś wymierzył
Kątomierzem

Konta oszczędnościowe.

Kończ waść,
Wstydu mi oszczędź.

Najadłam się wcześniej

Tego tam, no tego

2017/06/23

Lud z lodu

To, co ludzkie
Jest nieludzkie

Niehumanitarne
Elementarnie

Ludzie nawzajem się
Znieludzają
Odludzaja

Ludz-kość to kość
Niezgody, ponieważ
Lud ma w sercach
Lód

Taki lód, po którym
Można się ślizgac, więc...

Zjeżdżaj z lodowiska!

2017/06/18

Sami w Origami

Znowu coś będzie

Takie nic ubrane
Pomalowane na jaskrawe

Takie nic ozdobione
Obwieszone podróbkami

Pozujące na istotne
Udające codzienność

Przebrane za normalność.
Tak skutecznie, że
Nawet słońce
Daje się nabrać

Papierowe nic.

Z papieru powstałeś,
W podpis się obrócisz

Kopiowanie treści jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone.